Mistake

To dziś miałbyć ten Piękny Dzień, ten
Jeden z Najcudowniejszych, tylko
Nasz Dzień.

Bah! Zupełnie jak za machnięciem magicznej różdżki wszystki prysło.
- Dlaczego? O co chodzi? - Pytałem...
- Bo tak, daj mi spokój.
Dla mnie brzmiało to jak polskie proste "Wypierdalaj", znudziłeś mi się.

Było ciężko, tak nagle (odejść?) wynieść się z "własnego" domu.
Miałem cholerne problemy z pracą, nie mogłem jej tak po prostu zostawić, musiałem czekać ok. 2 tygodnie zanim zrezygnuję.
Nie miałem gdzie mieszkać. Jej siostra zaoferowała, że mnie przygarnie, będę mógł mieszkać ile chce hyh.

Zrozumiałbym prawie wszystko, ale nie rozstanie gdy ślub w urzędzie był zamówiony na dziś, dziecko planowane od dwóch miesięcy...

Miałem pracę, tak nie wierzyłem że ją znajdę, od dziś miałem dostawać dużo więcej za miesiąc lekkiej pracy. Wystarczająco.

Wiesz co boli? To że poszłaś do innego, że kłamałaś, cały czas kłamałaś! Pozwoliłem Ci z nim pisać tylko dlatego, że kurwa miał nam pomóc, miał załatwić sale na ślub, traktowałem go jako kogoś komu można ufać, bo przecież o Ciebie nie musiałem sie martwić, przecież kochałaś...

Przyjadę do Zabrza nie raz jeszcze, mam nadzieję, że ta padlina nie podejdzie do mnie na odległość metra.

Wiesz czego Ci życze? Tego samego co Ty mi zrobiłaś.

Piotrek 04.09.2007, 19:49

Masz racje samowolnie poszedlem do Twojej siostry mieszkać.

"Kiedy mi oddasz klucze?" - To komplement źle go odebrałem.

Patrzeć jak śpisz na podłodze, bo nie chcesz ze mną (dzień po tym jak mi powiedziałaś, że nie "pasujemy do siebie") też nie jest chyba fajny.

Pewnie, nie wyrzuciłaś, przecież mogłem tam mieszkać dalej na takich warunkach.

Jakbyś wszystko wyjaśniła a nie ściemniała to może by dla Ciebie czarno na białym, ja to tak odbieram i tak to widze.
Niejasności? Włącz swoją latareczkę.

rainbow 02.09.2007, 23:36

Jak zwykle we wszystkim przesadziles, nie wyrzucilam Cie z mieszkania a poza tym nie bylo tak jak napisales i sam o tym dobrze wiesz, wiec nie koloryzuj.

deesse 01.09.2007, 10:40



nie wiedziałam....

;l 28.08.2007, 01:34

wspolczuje...ja takie zachowanie nazywam tylko w jeden sposob : skurwysynstwo. Kropka

Najlepiej jak najszybciej o tym zapomnij i zyj od nowa.

powodzenia